Pojawiam sie i znikam. Uciekam aby wrócić

Sorki, że zwiałam na tak długo… Nie mogłam dać rady , ale teraz już jest jasno i  przejrzyście.

cropped-ihO0bnh8pun72y2iVjfY.png

Wyprowadziłam się  ( W KOŃCU!)
Zaczynam nowe życie. Poznałam wielu nowych ludzi a stare życie odchodzi.
Jestem innym człowiekiem i w koncu mam okazje to udowodnić.
Mam przy sobie najlepszego faceta na świecie, choć na niego nie zasługuje. Dużo sie dizało i dużo rzeczy zepsułam ale jest dobrze, narazie. Mam zamiar cieszyć sie póki mogę. Liczy się tylko teraz i tu.
Co prawda w chorej głowie zawsze będą chore pomysły ale teraz już przenoszę je na sferę życia w której przyda sie odrobinka szaleństwa… heh ale to strefa prywatna i intymna, o której napiszę kiedy indziej.

KAżdy nowy dzień przynosi nowe wspomnienia i nowe chwile, do których będę potem wracać. Jest dobrez. Może nie jest ekstra, super, idealnie ale jest dobrze. Nie można wymagać za wiele a ja i tak dostałam nazbyt. Mam  przyjaciół na których moge liczyć. Najpierw trzeba coś spieprzyć , żeby docenić.
Ranie dużo ludzi, nawet nie chcąc ale muszę sie ogarnąć. Pracuję nad sobą i wierzę, że będzie dobrze. Oby…

- Wasza P. Donesz