Czas rozpętać burzę.

czas wracać do piekła.

czas wracać do piekła.

Dziś jest nowy dzień. Zatrzymuję się i spoglądam na ludzi… odkrywam w nich zło. Wszyscy są fałszywi, obłudni i materialistyczni. Czy ja też taka jestem?

Jest pochmurny dzień,  moje życie też obecnie jest pochmurne. Ale podoba mi się to. Czas rozpętać burzę.

P. Donesz.

Jak upadać to na samo dno jak wznosić się to do gwiazd.

samotność.. pojęcie względne

samotność.. pojęcie względne

Coraz niżej i niżej… schodzę po schodach życia aż na samo dno. Drabinę podpale gdy przypomną sobie, że istnieję.
Jak upadać to na samo dno jak wznosić się to do gwiazd.

P. Donesz

Dziś idę w drugą stronę.

To ja kiedyś...

To ja kiedyś…

Zobaczymy jak daleko na dno dam radę zejść.
Zawsze próbowałam wstać i dać radę. Dziś zrobię na przekór losowi.  Wybrałam ścieżkę. Czas wrócić na dno. Nic do stracenia.
Zagłębiam się w świat, który do niedawna kojarzył mi się tylko z filmów. Wydaje ci się że wiesz gdzie mieszkasz i co można tu spotkać a po czasie SUPRISE! Świat okazuje się zupełnie inny. Czas wkroczyć na marginesy.
Nie mogę tu za dużo opowiadać… a może nie chcę…  Kiedyś wam opowiem, wszystko. Jak na spowiedzi. Ale nie dziś i nie jutro. Jeśli dożyję to wyznam prawdę.

To głupie, wiem. Ale mam dość. Dziś sama dobrowolnie zejdę i się położę na dnie własnego Ja.  Bo mogę. Bez narzekań. Bez marudzeń. Na własne życzenie.

Pomóż Aniołom, którzy zbłądzili.

most-do-nieba

Budzę się . Wstaję. Jem śniadanie.
Codzienna monotonia.
Ale staram się nadać jej koloru.
Teraz ta pora w roku gdy każdego dopada mniejsza lub większa depresja… W te szarobure dni miło jest móc wypić z kimś bliskim herbatkę, przytulić się do kogoś. To właśnie jest najważniejsze, żeby mieć taką osobę.
Gorzej gdy jest się pogrążonym w głębokiej depresji i ma się lekką schizofrenię. W tedy ta pustka jeszcze bardziej się pogłębia. Nawet jeśli ludzie chcą z nami spędzić czas my ich odtrącamy a wieczorem tłumaczymy sobie , że tak na prawdę to oni nas nie chcą. To jest złe. Najgorsze. Sami wmawiamy sobie te ciągłe problemy albo z rzeczy które na prawdę mogły by być proste robimy takie, przez które jest tyle cierpienia.
Ponure dni. Bardzo złe dni.
Ważne jest to abyśmy chcieli coś zmienić zamiast się poddawać. Musimy walczyć z tym.  Wieczorkiem przy kominku napić się wina z kimś bliskim; przyjacielem bądź partnerem. To jest to. Takie drobne gesty dodają nam sił i motywują do dalszego działania zamiast siedzenia w kącie z chorą głową, chorymi myślami i ranami na nadgarstkach.  Trzeba trwać.

Nazwijcie mnie jedną z tych głupich młodych osób co to nic nie wiedzą o życiu.. Nazwijcie mnie kłamcą, osobą o 50n twarzach grającą tyle komedii i tragedii. Lecz ja swoje wiem. Nareszcie chce trwać i walczyć. Przeżyłam . Każda kolejna blizna oznacza, że walczę. Nie kończę tego wszystkiego.
Kiedyś słyszałam słowa Alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem , te same można odnieśc do narkomanów, prostytutek, lekomanów i wielu innych postaci z tzw „marginesu”. Również do „Aniołów” czyli osób samookaleczających się. Jak każda z tych barwnych postaci my tylko szukamy pomocy. ZA pierwszym razem boli, za drugim razem boli, za trzecim razem chcesz żeby bolało. My po prostu wmawiamy sobie , że zasługujemy na ten ból. Ranimy wszystkich dookoła więc czemu w ramach Karmy nie zranić też siebie? To wydaje się chore i takie jest. Osoba samo okaleczająca się też się od tego uzależnia z czasem nie można przestać. Wpadasz w ciąg. Już byle pretekst nakłania do wzięcia żyletki, brzytwy, noża lub kawałka szkła… żeby tylko bolało. Takim osobom trzeba pomóc. One potrzebują wsparcia. My chcemy tylko miłości i akceptacji.
Wielu z was na pewno oglądało sale samobójców. Z tego filmu najbardziej zapadły mi w pamięc słowa Głównego bohatera (podajże Dominika?), on powiedział „Ze mną się, kurwa jest, mnie sie kurwa nie zostawia.” Tak właśnie trzeba postępować z osobami okaleczającymi się. Trzeba przy nich być. JA wiem, ze jestem dosc łatwowiernym człowiekiem. Urodziłam się w przekonaniu że wszyscy ludzie są dobrzy i nikt nie kłamie. Naiwne dziecko. Lecz ludzie tyle razy mnie poniżali, deptali, tyle razy przysłowiowo „dawali dupy”, że teraz boję sie ufać. Każda kolejna osoba to kolejna seria kłamstw i błędów z którą będę musiała sie zmierzyć. Ja już nie chcę. Nie mam sił. Tak myśli każdy „Anioł” jak sami o sobie mówią.
Naprawdę pomóżmy w miarę możliwości takim ludziom. Drobny gest, dobre słowo dla nich to znaczy bardzo wiele.
Te rany na rękach, nogach.. na ciele to tak na prawdę krzyk o pomoc. Nawet gdy taka osoba nie chce opowiadać o sobie, wstydzi sie , boi, po prostu jest zamknięta trzeba drążyć sprawę. Lecz powoli z wyczuciem. Nie można zostawiać nas samych. „Z nami się kurwa jest”. Tak to jest choroba. Tak jak alkoholizm , narkomania. Z tym , ze to cie wyniszcza od środka. Jest jak cichy demon.
Ja ze swoim nadal walczę.
Zostało jeszcze do pokonania 68 demonów.

Wasza P. Donesz

Zaszyte usta

smutna_roza.jpg

Milczenie.
Nadchodzi taki czas
gdy trzeba zamknąć usta
Nadchodzi taki czas
Gdy wróg do drzwi puka
Nadchodzi taki czas
w którym wolisz nie pamiętać
Nadchodzi taki czas
Gdy nie chcesz ich słuchać
Nadchodzi taki czas …
Czas na milczenie.

/ P. Donesz.

 

Chyba powoli się wykańczam. Ale dzielnie wstaje jak co dzień, uśmiecham się  i żyję. Staram się doceniać ludzi, którzy są blisko, tych którzy mnie wspierają i na których mogę liczyć. Nie wiem co bym zrobiła bez nich..
Jutro napiszę wam jak poszły wyniki. Zobaczymy co świat szykuje przed nami. Dam radę.
Zaczynam sie naprawiać, już nie chcę tak, nie chcę tak trwać w pustce. Zalepiam puste serce wypełniam je pozytywnymi myślami. Tym razem nie dam sie zwieść, nie dam się zabić.

P. Donesz

Jak stracic wszystko w 5 minut.

cropped-dsTAPklNuLNXNSFAWZL5.jpg

Chciałam miec wszystko i zostałam sama. Z dnia na dzień życie sie rozwaliło.
Gdy co dzień słyczysz kłamstwa i w nie wierzysz to to nie jest fair. Gdy ktoś z premedytacją robi z ciebie idiotkę to nie ejst fair. Jeśli ktoś raz cię okłamał to wiedz, że okłamie cię znów aż sie sam pogubi. I tak sie stało.
Przegrałam również z wódką i marihuaną. Bo obiecywał, mówił , że tylko ja się liczę, że tylko mnie chce , że jestem wszystkim. Naiwna ja. Bo odkładał słuchawkę a brał do ręki kieliszek.  Przymykałam na to oko ale ile można? I to moja wina.. Moja kurwa mac wina bo niby pił bo się martwił. Choc wszystko było ok. TEraz nawet nie ma śmiałości się spotkac. Choc to też obiecał, raz się spotkac i wszystko wyjaśnic. I te telefony,  podczas rozmów słyszę tylko, że to moja wina, że nic z tego nie będize i że mnie kocha. To śmieszne. A czy to ja od x czasu co dzień jestem najebana, czy to ja nie odbieram telefonów, czy to kurwa mac ja potem chce umierać???
I najgorsze jest to że kocham tego skurwiela. I nagłe odkrycie, że jest alkoholikiem. Ale gdy ja mu to powtarzałam to ignorował i był wielki wkurw.
Teraz „Żałuję, że zacząłem ten związek, żałuję , że cie poznałem. To przez ciebie. Psujesz mi głowę”. Aby za chwilę usłyszeć „jesteś szczeniakiem, nic nie wiesz, nic nie rozumiesz, jak mogłem dopiero teraz to zauważyć. ”
Ale teraz jestem silna. Przepłaczę kilka dni i nocy. Ale przetrwam. Bo w końcu czegoś się nauczyłam.
Ale boli. Boli tak, że chce sie umrzec.

P. Donesz