Nie mam maaaaarzeeeń….

 

Zoboojętniałam, zgorzkniałam. Taką siebie najbardziej lubię. Niezależną. Nic do stracenia. Będę gryźć. Co mi zrobisz? Pamiętaj – wszystko jest dozwolone.

Jestem swoistym Bogiem w tej grze, to ja ustawiam pionki, to ja decyduję kiedy będzie mat. Zapomniałam o tym, kilka dni byłam niewolnicą. Na szczęście przypomniałam sobie jak bardzo mam wyjebane.

Zresztą who cares? I tak nikogo przy mnie nie ma.

Sama w bezdennej otchłani
skalana ostatnią łzą, która
Została na górze, zanim
utonełam. Już nie złapiesz
mnie bo nawet nie próbuję
wstać, lubię upadać i ciągnę
cię za sobą

a nie, przepraszam.
Ciebie już nie ma.

Wszystko co nas otacza to my tworzymy i podtrzymujemy. Mam przed sobą stolik, jeśli na niego patrzę to  dla mnie on jest, urzeczywistniam go. Jeśli przestanę go widzieć, czuć przestanie on istnieć.
Na Ciebie wciąż patrzę, lecz Cię nie widzę. Dla mnie jesteś odrealnioną postacią, którą w na moim horyzoncie trzyma tylko czas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>